Pamiętacie październikowy spot wizerunkowy PZU „Nawet najlepsi zrobią wszystko…” z kandydatką (i kuro-kogutem!), która w czasie interview próbuje przekonać rekrutera, że rozumie język zwierząt? Wpadłam właśnie na kolejny element kampanii employer brandingowej ubezpieczeniowego giganta – tym razem jest to konkurs z pracą w tle. Warto się przyjrzeć bliżej temu, jak organizatorzy budują zaangażowanie odbiorców i przemycają treści istotne dla potencjalnych kandydatów.

Spot wizerunkowy PZU „Nawet najlepsi zrobią wszystko…”, od którego się „wszystko” zaczęło

O co chodzi tym razem?
Na stronie internetowej www.pracujwpzu.pl, uruchomionej specjalnie na potrzeby akcji, figuruje informacja, że główna bohaterka spotu, Ania, przeszła pozytywnie nietypową rozmowę kwalifikacyjną i dostała pracę. Nie wiadomo jednak, w jakim charakterze (a przecież jej „niezwykłe” umiejętności mogą być wykorzystane na bardzo różne sposoby ;). Organizatorzy zostawiają tu pole do popisu internautom i publikują zdjęcia biurek przyporządkowanych do różnych działów w PZU. Użytkownicy mają zgadnąć, przy którym z nich pracuje filmowa Ania i uzasadnić swój wybór. Ich kreatywne odpowiedzi muszą być krótkie i treściwe – nie mogą przekroczyć 140 znaków i muszą dotrzeć do organizatora do 20 grudnia 2013 r.

pzu_header

Źródło: www.pracujwpzu.pl

Biurko prawdę Ci powie
Chociaż same nagrody w konkursie mogą mieć stosunkowo niewiele wspólnego z pracą w firmie ubezpieczeniowej – do wygrania są MacBooki Air i iPady mini – informacje na temat PZU jako pracodawcy są sprytnie przemycane na zdjęciach przedmiotów znajdujących się na pięciu wirtualnych biurkach oraz w ich opisach. I tak oto na biurku pracownika działu IT znajdziemy m.in. ulotkę Everesta – nowego systemu produktowego dla PZU i przeczytamy, że jego”wdrożenie było największym tego typu przedsięwzięciem w Europie”, a sam sam projekt to dla pracownika „duże wyzwanie, dużo nerwów, wielka satysfakcja”.

Na biurku przyporządkowanym do Działu Szkód uwagę odbiorcy przykuje m.in. telefon i i tekst pojawiający się po najechaniu kursorem na ikonę z krzyżykiem: „Moja praca to w dużej mierze spotkania z Klientami, szczególnie, że teraz przy pomocy aplikacji mobilnej są w stanie wezwać pomoc w całej Polsce. No i w przerwie na kawę mogę powiedzieć mojej drugiej połówce, że ją kocham.” Na biurku w Dziale Sprzedaży pomiędzy różnymi przedmiotami zobaczycie notes/kalendarz i kolejne wzmianki dotyczące pracy w PZU: „Babcia zawsze mi powtarzała, że porządek musi być. I może być ze mnie dumna. Wiele godzin stacjonarnych szkoleń i spotkań e-learningowych zaowocowało najlepszymi notatkami w dziale!”

Opisy pojawiają się również po kliku na przedmioty z Działu Obsługi Klienta i Back Office.

pzu_back office

Źródło: www.pracujwpzu.pl

Okazja do zaangażowania
Konkurs i przedmioty na biurkach są dla PZU tylko pretekstem do mówienia o wartościach, rozwoju, wpływie na wykonywaną pracę i work-life balance. Pomysł na konkurs jest moim zdaniem przedni, a aplikowanie odbiorcy mini historii związanych z danym przedmiotem zwiększa prawdopodobieństwo zapamiętania komunikatu (z podobnym zabiegiem mieliśmy zresztą do czynienia w filmie wizerunkowych EY). Zwróćcie też uwagę, że na biurkach – oprócz bardziej „osobistych” przedmiotów – pojawiają się korporacyjne materiały wizerunkowe. Foldery i ulotki z hasłami „Zmieniamy na dobre”, „Bezpieczeństwo ma pierwszeństwo”, „Czas na lepsze czasy”, „Twój głos ma moc” subtelnie wypełniają konkursową przestrzeń i nienachalnie przypominają o tym, co ma być ważne w PZU.

Taka forma mówienia o pracodawcy naprawdę zachęca użytkownika do interakcji z marką. Ubezpieczyciel doskonale wykorzystuje okazję do wirtualnego spotkania z potencjalnym kandydatem i pod formularzem konkursowym pyta wprost: „Chcesz do nas dołączyć?” Osoby zainteresowane pracą znajdą odnośniki do strony karierowej PZU oraz do jego profilu na GoldenLine, Linkedin, Pracuj.pl i na Facebooku.

pzu formularz

Źródło: www.pracujwpzu.pl

Ciekawa jestem bardzo, z jakim odzewem spotka się employer brandingowy konkurs PZU. Istnieje pewne ryzyko, że zostanie przyćmiony przez świąteczną akcję #dorenifera, którą również w grudniu prowadzi ubezpieczeniowy gigant. No chyba że użytkownicy będą prosić go o pracę w PZU…;)