Po zakończeniu I polskiego badania Candidate Experience przedstawiciele eRecruitera zorganizowali w Warszawie spotkanie Koalicji na Rzecz Przyjaznej Rekrutacji. Miałam przyjemność w nim uczestniczyć – posłuchać prezentacji wyników oraz reakcji pracodawców. Warto się przyjrzeć wnioskom, które wynikają z tych analiz. Tylko uważajcie! Bo choć kalendarz mówi, że 31.10. jest dawno za nami, maskarada na rynku pracy trwa. A to co się dzieje w głowach niektórych HR-owców, jest naprawdę przerażające…

the hr said

Źródło: http://bit.ly/8odquF

Kogo i jak badano
Badanie Candidate Experience to tak naprawdę 2 niezależne ankiety internetowe. W dniach 24.09-14.10.2013 r. 554 osoby zajmujące się rekrutacją w firmach wypełniły kwestionariusz dot. Badania Pracodawców, a między 24.09 a 10.10.2013 r. 4003 osoby posiadające (uwaga!) minimum 2-letnie doświadczenie zawodowe i pracujące na stanowiskach specjalistycznych, menadżerskich lub wyższych wypełniły kwestionariusz z Badania Kandydatów. Zwróćcie więc uwagę na to, że pracodawców w tych analizach reprezentują rekruterzy(!), a kandydatów – osoby z doświadczeniem zawodowym. To niezmiernie ważne przy formułowaniu ostatecznych wniosków, gdyż mówiąc „pracodawcy” mamy często na myśli osoby, które stoją na czele firm, a myśląc o kandydatach, zbyt często utożsamiamy ich z ponoć wiecznie na coś obrażonym pokoleniem Y.

cx wyniki

Prezentacja wyników badania Candidate Experience na spotkaniu Koalicji na Rzecz Przyjaznej Rekrutacji.

Rekruterzy uważają, że dbają…
Główny wniosek z badań, który krąży po sieci i mniej lub bardziej elektryzuje internautów, dotyczy ogromnego rozstrzału pomiędzy deklaracjami rekruterów a rzeczywistymi doświadczeniami kandydatów. Okazuje się bowiem, że chociaż 73 proc. pracowników działów HR dumnie stwierdza, że o relacje z osobami poszukującymi pracy dba, to 68 proc. kandydatów uważa, że jest zupełnie odwrotnie – firmy nie dbają o nich i w ogóle nie interesują się ich zdaniem.

Szczerze powiem, że ten wynik mnie jakoś specjalnie nie zdziwił i jestem nawet w stanie uwierzyć, że rekruterzy odpowiadali zgodnie z tym, jak jest w ICH rzeczywistości. Od pewnego czasu bowiem obserwuję, jak zdumiewająco małą świadomość w kwestiach związanych z candidate experience mają niektóre osoby odpowiedzialne za rekrutację i jak niewłaściwie interpretują to „budowanie i zarządzanie relacjami” z kandydatem. Dzisiaj modne jest bowiem powtarzanie przy okazji wszelkiego rodzaju spotkań i konferencji haseł w postaci „oczywiście, dbamy o naszych kandydatów”, ale rzadko zadaje się wtedy pytanie: jak to konkretnie robicie?

…ale jednak nie dbają
Podobne pytanie pojawiło się jednak w badaniu eRecruitera. Dotyczyło ono wydawać by się mogło drobnej rzeczy: jak firmy podtrzymują relacje z osobami, które nie przeszły do finalnego etapu rekrutacji. Więc:

  • 69 proc. nie podtrzymuje relacji z tymi kandydatami, tylko zachowuje ich dane w bazie
  • 21 proc. informuje kandydatów o pojawiających się procesach rekrutacyjnych
  • 9 proc. pyta ich o opinie na temat procesu rekrutacyjnego
  • 4 proc. przesyła aktualności na temat firmy
  • 2 proc. nie wie

Może zauważyliście, jak podobne są do siebie dwie liczby: 69 proc. rekruterów nie podtrzymuje relacji z kandydatami, którzy nie zostają zatrudnieni, a 68 proc. kandydatów twierdzi, że pracodawcy o nich nie dbają. Czyli wracamy do hasła „”oczywiście, dbamy o naszych kandydatów”, a na pytanie, „CO konkretnie robicie?”, dostajemy od rekruterów odpowiedź: „NIC”. Kandydatów o reakcję na takich pracodawców nie zapytano, ale można domniemywać, że prędzej czy później pokażą im palec i raczej nie będzie to kciuk.

czy ja już pana nie rekrutowałam

Źródło: facebook.com/specjalistahr

Pracodawcy nie wiedzą, jak jest
Trudno się jednak spodziewać, żeby firmy wiedziały, co jest nie tak, skoro – jak możemy wyczytać z wyników – tylko 23 proc. z nich bada na bieżąco opinie z procesu rekrutacji, a 41 proc. robi to „raz na jakiś czas” (cokolwiek miałoby to oznaczać). Dla łącznie 36 proc. respondentów badanie wrażeń kandydatów nie ma sensu lub jest zbyt czasochłonne. Natomiast na pytanie, czy pracodawcy weryfikują, jak z punktu widzenia kandydata wyglądają elementy procesu rekrutacji w ich firmie, respondenci odpowiedzieli następująco:

  • 64 proc. sprawdzało opublikowane ogłoszenie o pracę
  • 47 proc. weryfikowało informację na stronie” Kariera”
  • 38 proc. uczestniczy w rozmowach prowadzonych przez rekruterów
  • 37 proc. próbowało zaaplikować na ofertę pracy za pośrednictwem formularza rekrutacyjnego
  • 33 proc. sprawdza jakość materiałów rekrutacyjnych, które otrzymują kandydaci
  • 15 proc. nie widzi takiej potrzeby

To zabawne, że dzisiaj dziwią nas osoby, które nie czytają podpisywanych umów, natomiast nie podnosimy głosu na wieść, że 36 proc. osób nie widziało na oczy własnych ogłoszeń rekrutacyjnych(!), ponad połowa badanych nie wie, jakie informacje figurują na ich stronach karierowych, a 67 proc. (sic!) nie sprawdza jakości materiałów, które trafiają w ręce kandydatów. Niepokojąca jest też odpowiedź dotycząca uczestnictwa w rozmowach kwalifikacyjnych – skoro bowiem w badaniu brały udział osoby „odpowiedzialne za rekrutację” i tylko 38 proc. z nich uczestniczy w interview prowadzonych przez rekruterów, to przepraszam bardzo, ale jak oni te rekrutacje prowadzą?

infografika

Źródło: eRecruiter.pl

Co zrobić, aby było lepiej
Jest jedna dana, które w trakcie spotkania Koalicji na Rzecz Przyjaznej Rekrutacji wywołała spore zamieszanie: z badania wynika bowiem, że 73 proc. kandydatów nigdy nie otrzymało odpowiedzi na pytanie, dlaczego nie zostali przyjęci do pracy. Pojawiły się komentarze, że pracownicy działów HR po prostu nie wiedzą, jak przekazywać kandydatom negatywne informacje. I ja się z tym twierdzeniem również absolutnie zgadzam.

Tylko wiecie co? Dlaczego z taką łatwością przychodzi nam znajdywanie uzasadnienia dla braku feedbacku dla kandydata, a nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której firma nie informuje klienta o postępach z prowadzonych prac? Ponieważ cała masa przedsiębiorstw z oczywistych dla nich względów widzi partnerów w klientach, ale nie widzi ich już w kandydatach. Firmy chętnie inwestują w szkolenia z komunikacji i sprzedaży dla działów obsługi klienta, a może jednak w pierwszej kolejności powinny na nie wysyłać osoby odpowiedzialne za HR? Bo żeby zobaczyć klienta w kandydacie i pracowniku, najpierw trzeba zrozumieć, kim/czym ten klient jest.

W czasie spotkania Koalicji na Rzecz Przyjaznej Rekrutacji widać było ogromne zaangażowanie w poruszane tematy i naprawdę dużą potrzebę dyskusji i realnych zmian na rynku pracy. A wyniki I badania Candidate Experience pokazały coś jeszcze. Na pytanie: „Co firmy powinny zmienić, chcąc być bardziej przyjaznymi dla kandydatów”, osoby z min. 2-letnim doświadczeniem na rynku pracy odpowiedziały:

  • Informować kandydata, dlaczego nie dostał pracy, dawać informację zwrotną, jakich kompetencji mu brakuje  – 77 proc.
  • Komunikować się z kandydatem, by wiedział, jaki jest jego status w procesie rekrutacji – 77 proc.
  • Podawać konkretnie w ofertach pracy, co oferują, włącznie z informacją o wynagrodzeniu – 56 proc.
  • Nie zadawać dziwnych pytań na rozmowie kwalifikacyjnej, które czasem nie mają nic wspólnego ze stanowiskiem lub pracą w danej firmie – 39 proc.
  • Umożliwić bezpośredni kontakt z osobą odpowiedzialną za daną rekrutację np. podając do niej adres e-mail – 36 proc.
  • Informować kandydata w ustalonym terminie – 35 proc.
  • Inne – 2 proc.

Odpowiedzi na pytanie, od czego można zacząć zmianę rekrutacyjnej rzeczywistości, mamy podane na talerzu. I tylko od nas zależy, czy wykorzystamy je dla dobra marki pracodawcy. Zamiast się jednak łudzić, że realne działania można zastąpić wyświechtanymi formułkami, bądźmy dobrze przygotowani na wizytę kandydatów. Cukierek albo psikus.