studia employer branding

employerbranding.edu.pl

W ostatnich dniach pojawia się coraz więcej informacji na temat Studiów Podyplomowych Employer Branding, które na przełomie września i października ruszają na Wydziale Humanistycznym AGH w Krakowie. Przez jakiś czas wzbraniałam się przed napisaniem o tym wprost na swoim blogu, ale skoro i tak różnymi kanałami społecznościowymi katuję swoją grupę odbiorców informacjami na ten temat, postanowiłam dodać do nich nieco większy komentarz. Nie będę Was jednak za to przepraszać, bo projekt jest zbyt świetny i zbyt wiele dobrego może zdziałać na rynku HR, żeby nie mówić o nim dużo i głośno.

O studiach employer brandingowych myślałam od dawna i gdy na przełomie 2012 i 2013 r. okazało się, że Wydział Humanistyczny AGH (który zresztą zasłynął już m.in. z najlepszych programów studiów) zareagował entuzjastycznie na temat i program zaproponowany przeze mnie – absolwentkę WH, a jednak w dalszym ciągu człowieka „spoza uczelni”, ogarnęły mnie: euforia i strach. Euforia, bo oto jedno z moich zawodowych marzeń – stworzenie maksymalnie praktycznej oferty studiów dla przyszłych specjalistów ds. marki pracodawcy, a więc przekazanie im wiedzy, narzędzi i inspiracji, dzięki którym będą mogli zmieniać rynek pracy na lepszy – miało szansę na realizację. Strach, bo byli już tacy – na pewno więksi, mądrzejsi i bardziej doświadczeni – którzy próbowali coś w tym obszarze zdziałać, ale rezultatów tych działań nie można nazwać sukcesem.

Byłam (i nadal jestem) aż za bardzo świadoma wyzwania, przed którym stanęły wszystkie osoby zaangażowane w ten projekt. Że nie tylko będzie trzeba udowodnić, iż polska branża HR jest gotowa na employer branding. Będzie też trzeba dowieść, że  to właśnie Kraków chce i przede wszystkim potrafi stworzyć atrakcyjną, unikatową i maksymalnie praktyczną ofertę edukacyjną dla wszystkich, którzy widzą potencjał w stosowaniu najlepszych praktyk z zakresu EB. I że Kraków może w tej kwestii zabrać głos jako pierwszy.

Czy to się udało?
Tego jeszcze nie wiem. 10 sierpnia 2013 r. to był  kolejny dzień odpowiadania na telefony i maile z pytaniami organizacyjnymi potencjalnych kandydatów na studia. Wolne pola w pliku excelowym stopniowo zapełniają się danymi osób, które potwierdziły zainteresowanie udziałem. W niepewności będziemy (i będziecie:) jednak trzymani do września, kiedy to oficjalnie zostanie zamknięty proces rekrutacji na studia.

Ale dzisiaj jedno wiem na pewno: 10 sierpnia 2013 r. Wydział Humanistyczny AGH ma najbardziej kompleksowy (4 rozbudowane bloki tematyczne, 198h godzin z EB), praktyczny (25 z 28 przedmiotów to „czyste” warsztaty i konwersatoria) i unikatowy program studiów employer brandingowych w Polsce. Nie jest to stwierdzenie bazujące na moich osobistych wyobrażeniach i domniemaniach, ale na opiniach absolutnie wszystkich osób – z „branży” i spoza niej – z którymi ja i Łukasz Krzyżowski mieliśmy okazję rozmawiać w trakcie ostatnich miesięcy. Employer branding na AGH ma też kadrę 25 fantastycznych wykładowców – reprezentujących m.in. Kraków, Warszawę i Śląsk, z których porażająca większość to osoby ze świata biznesu, doskonale znające się na tym, o czym będą mówić na zajęciach. W dniu dzisiejszym mamy też zaufanie i mocne wsparcie medialne: HRstandard.pl, Employer Branding Institute, GoldenLine.pl, Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia, Portalu rynekpracy.pl, Praca.pl, Magazynu Rekruter oraz merytoryczne m.in.: eRecruiter, HR LAB Human Resources, Recrutamos, jestem.mobi, bGOOD Consulting. Lista osób i podmiotów, które w te studia wierzą, dopingują im i myślą już o wsparciu w kolejnych edycjach – rośnie. Mnożą się też pomysły na kolejne zajęcia i pojawiają się kolejne nazwiska, które będziemy chcieli zaprosić do współpracy w kolejnych edycjach i/lub w innych odsłonach tego projektu.

Jest jednak rzecz dużo ważniejsza od promocji studiów podyplomowych na AGH: nie zawieść zaufania i oczekiwań osób, które składają dokumenty, by za niespełna 1,5 miesiąca rozpocząć najdłuższą w Polsce dyskusję na temat employer brandingu. Wyzwanie, przed którym mam nadzieję stanąć i którego chyba nie tylko ja nie mogę się doczekać.