Zastanawiałeś się kiedyś nad tym, z jaką reakcją się spotykasz, gdy zrobisz coś dobrego?

Jak jest naprawdę
Wyobraź sobie, że jesteś teraz w pracy i wykonujesz ją tak, jak należy. Czy ktoś to w ogóle zauważa? Czy Twój bezpośredni przełożony docenia Twoje codzienne starania? Czy zwraca uwagę na Twoje małe sukcesy? Czy Twoi współpracownicy cieszą się razem z Tobą, gdy widzą postęp w Twoich pracach? Jak często pokazują Ci, że w Ciebie wierzą?

A teraz chodź, przejdźmy się do Twojego domu. Oto jesteś i robisz coś dla innych. Czy Twoi bliscy dziękują Ci w jakiś sposób za czas, który im poświęcasz? Czy zauważają pozytywne elementy w Twoim codziennym zachowaniu? Czy przyłapują Cię na tym, co zrobiłeś dobrze? Czy zachęcają Cię do tego, żebyś to powtórzył?

Jeśli na większość pytań odpowiedziałeś twierdząco, to masz dużo szczęścia i prawdopodobnie w pracy oraz poza nią chce Ci się dużo bardziej niż innym. A ci inni chętnie do Ciebie lgną.

Być może jednak  jesteś przyzwyczajony do czegoś zupełnie innego. I gdy w Twoim otoczeniu dzieje się dobrze, to nikt na to nie zwraca uwagi. I nic nie mówi, bo tu mówi się tylko wtedy, gdy coś komuś nie pasuje. Gdy jest jakiś problem i ktoś za to odpowiada. Gdy ktoś popełnił błąd i ma ponieść karę. Bo przecież musi, powinien, zasłużył. Tu się nie traktuje, tylko tratuje.

Być może jesteś tak bardzo przyzwyczajony do braku jakichkolwiek pozytywnych reakcji na swoje starania, że uwierzyłeś, iż jest to normalne zachowanie. I nie tylko coraz częściej wątpisz w siebie i w to, że możesz coś zmienić w swoim życiu lub pracy, ale sam też zbyt często zwracasz uwagę na błędy swojego otoczenia. Bo jeśli człowiek funkcjonuje w środowisku, w którym ludzi przyłapuje się na tym, co zrobili źle, a nie na tym, co robią dobrze, ma skłonność, by traktować w taki sposób innych. A tym, czego się wtedy najbardziej obawia, jest Pan Wstyd.

Ten Pan się tu panoszy
W miejscach, w których panoszy się Pan Wstyd, na ludzi zwraca się uwagę głównie wtedy, gdy popełnili jakiś błąd. Tu system nagród bywa upokarzający dla tych, którzy „przegrali”, a ludzie nie mają problemu z publicznym okazywaniem sobie niechęci, zasypywaniem innych krzywdzącymi uwagami czy „wbijaniem sobie szpil”. Nie znają innego sposobu na wyrażanie wewnętrznych frustracji i są tylko pozornie pewni siebie.
W tak skonstruowanym środowisku ludzie rzadko zabierają głos w sprawach ważnych, jeszcze rzadziej angażują się w nowe działania i sami wychodzą z inicjatywą. Są przekonani, że nie mają innego wyboru i jeśli już coś mają zrobić to tylko po to, żeby uniknąć poczucia winy i lęku. I koło się zamyka, bowiem największą siłę Pan Wstyd czerpie z bycia niewypowiedzianym.

Nie wszystko stracone
Na szczęście kultura organizacyjna jest sposobem, w jaki w danym miejscu działamy i to właśnie nawet drobnym działaniem możemy na nią wpływać pozytywnie. I codziennie. Co więc możemy zrobić już teraz?

  1. Jeśli odpowiedziałeś sobie szczerze na pytania z początku tego wpisu, pierwszy krok masz już za sobą. Określiłeś bowiem sytuację, w której się obecnie znajdujesz i wiesz, jak najczęściej reagują ludzie wokół Ciebie.
  2. Odpowiedz sobie teraz na pytanie: „Jak się przez to czuję?”. Odczucia są kluczem do zrozumienia własnego samopoczucia, a ono jest jest niezbędne do utrzymania tego, co Susan Fowler nazywa optymalną perspektywą motywacyjną. Perspektywa ta jest niezbędna, gdy chcemy zmieniać własne zachowanie i pozytywnie wpływać na zachowanie osób, na którym nam zależy.
  3. Kontekst i odczucia jednak nie wystarczą – musimy być także świadomi  swoich własnych zachowań. Dlatego zastanów się nad swoimi reakcjami na zachowanie ludzi wokół siebie – jak często przyłapujesz ich na tym, co robią źle, a jak często na tym, co robią dobrze? Przypomnij sobie konkretne sytuacje, które miały miejsce w ciągu ostatniego miesiąca. Przyłapywania na czym było w Twoich reakcjach najwięcej?
  4. A teraz przypomnij sobie swoje własne odczucia z punktu nr 2 na pozytywne i negatywne reakcje dotyczące Twoich własnych działań. I zadaj sobie pytanie: „Jak chcę, żeby czuły się osoby wokół mnie?”. Czy chcesz być dla nich motorem do działania, czy może wolisz ich tylko tratować?
  5. Jeśli nie chcesz zachęcać swoich ludzi do złego zachowania, nie możesz mu poświęcać więcej czasu niż sprawom, które się udają. Skąd bowiem będą wtedy wiedzieć, że zrobili coś dobrze? Porozmawiaj z nimi na ten temat i  zacznij od dziś częściej zwracać uwagę na ich postępy. Rób to na bieżąco! Dziel się pozytywnymi odczuciami wobec tego, co zostało zrobione dobrze lub prawie dobrze i określ szczegółowo te zachowania. Zachęcaj swoich ludzi do dalszych starań, a wkrótce zobaczysz efekty.

Celowo piszę o tym dziś, gdy wielu z nas rozlicza się z ostatnim rokiem i snuje małe lub wielkie wizje na kolejny. Jeśli Ty też w swoim podsumowaniu zrobiłeś rachunek sumienia dotyczący swoich pracowników oraz kandydatów i tworzysz listę działań „na już”, dodaj do niej jedno proste zdanie: „Będę zwracać uwagę na to, co inni robią dobrze i będę im o tym często przypominać.” Realizując ten punkt nie tylko wykonasz kolejny krok do bycia lepszym pracodawcą. Staniesz się jeszcze lepszym człowiekiem.

Dobrego Nowego Roku!